List otwarty w sprawie obrażania uczuć religijnych

List otwarty Prezydium PZKS w sprawie obrażania uczuć religijnych
LIST OTWARTY
PREZYDIUM ZARZĄDU KRAJOWEGO
POLSKIEGO ZWIĄZKU KATOLICKO‑SPOŁECZNEGO

Z troską i niepokojem obserwujemy nasilającą się w ostatnim czasie krytykę Kościoła i jego biskupów. W naszym kraju, którego ludność bezsprzecznie wyznaje w większości wiarę rzymsko-katolicką, prowadzi ją kilku hałaśliwych działaczy ateistycznych. Pragniemy zaznaczyć przy tym, że nie chodzi o przemilczanie najbardziej nawet drażliwych kwestii, podnoszonych przez krytyków Kościoła.

Chodzi o niedopuszczalną formę, obcą jakiejkolwiek kulturze humanistycznej; chrześcijańskiej, żydowskiej czy muzułmańskiej - formę, która jednoznacznie „obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej”. Jest to przestępstwo przeciwko wolności sumienia i wyznania, jak o tym stanowi art. 196 Kodeksu Karnego. Narusza, w konkretnym przypadku słowem, obowiązujące prawo, wyszydza i ośmiesza ważne dla wierzących wartości. Tak właśnie Słownik Współczesnego Języka Polskiego definiuje obrazę uczuć religijnych.

We wspomnianej krytyce celuje ostatnio posłanka LiD z Gdańska, p. Joanna Senyszyn. Perfidnie przeprasza ona, w swojej internetowej publikacji „za Kościół Katolicki w Polsce”, że jest pięć razy „be”. Bogaty, bezkarny, bezideowy, bezduszny i bezczelny. Że „doi państwo i swoich wiernych. Za to, że pobiera opłaty za posługi religijne, a nawet udzielanie sakramentów. Za to, że zamiast ewangelizować w ramach swojej misji, bierze pieniądze z budżetu państwa. Przepraszam za to, że Kościół zapomniał o miłości bliźniego i nie ma wyrozumiałości dla ludzkich grzechów. Za to, że ukrywa i bagatelizuje afery z udziałem duchownych. Przepraszam, że Kościół, z pomocą poddanych sobie prawicowych polityków, uczynił naszą Ojczyznę Klechistanem. Szczególnie mocno przepraszam za hierarchów Kościoła katolickiego, którzy rozmijają się z tożsamością Narodu Polskiego. Przepraszam za to, że najwznioślejsze idee są gotowi zamienić na kasę. (...) Przepraszam, że odrzucają słuszną krytykę i nie chcą porzucić swoich grzechów. Zwłaszcza pychy, chciwości i gniewu”.

Oto jaki mamy Kościół i biskupów według posłanki Senyszyn. Wtórują jej inni – jak na przykład były poseł Piotr Gadzinowski, ale przynajmniej nie ukrywają się za parlamentarnym immunitetem.

Przypomnijmy zatem raz jeszcze, że stosunek wiernych do swojego Kościoła i biskupa jest częścią integralną uczuć religijnych. Katechizm Kościoła Katolickiego w artykule 6 rozdziale 3 „Sakrament święceń” III (1558) stwierdza: „Sakra biskupia wraz z urzędową funkcją uświęcania przynosi również funkcję nauczania i rządzenia (...) udzielana jest łaska Ducha Świętego i wyciskane święte znamię, tak że biskupi w sposób szczególny i dostrzegalny przejmują rolę samego Chrystusa, Mistrza, Pasterza i Kapłana, i w Jego osobie (in Eius persona) działają. Biskupi zatem, przez danego im Ducha Świętego, stali się prawdziwymi i autentycznymi nauczycielami wiary, kapłanami i pasterzami".

Obrażanie uczuć religijnych, czy to się Pani Senyszyn podoba czy nie, stanowi przestępstwo i podlega karze. Dopóki obowiązuje jeszcze Kodeks Karny z 1997 roku, może zechce pochylić się nad tym faktem Pan Prokurator Generalny.

Prezydium Zarządu Krajowego
Polskiego Związku Katolicko-Społecznego
11 stycznia 2008 r.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com